|
Caryce Rosji kochały biżuterię, a zwłaszcza naszyjniki. W niektórych czasach to, jakie i jak nosiły, budziło wręcz rozbawienie europejskich władców.
Caryce Rusi uwielbiały biżuterię. Kochały ten blichtr, towarzyszący sprawowaniu władzy i bardzo chętnie manifestowały go na zewnątrz. Takim sztandarowym sposobem na powiedzenie "to ja tu rządzę" było noszenie ogromnych naszyjników. Rozpoczęła ten trend Katarzyna II, a jej następczynie go kontynuowały.
W różnych czasach noszono różne typy naszyjników, ale da się zauważyć ich wspólną cechę - naszyjniki te były wąskie, bardzo ściśle przylegały do szyi i nie dawało się ich ściągać przez głowę - konieczne było rozpięcie zapięcia. Zresztą caryce miały również upodobanie do bardzo wymyślnych fryzur, które wykluczały ściąganie nawet bardzo luźnego i długiego naszyjnika przez głowę...
Naszyjniki były zbudowane na ogół z dużych kamieni, bardzo starannie obrobionych. Katarzyna II wprowadziła głównie jaspisy, potem do bon-tonu weszły te najbardziej elitarne kamienie - np. diamenty.
Takie upodobania caryc były szeroko komentowane. Pisał o nich kronikarz cesarskich rodów, G. Teodolew. W dziele 'Cesarstwo w potędze Rusi' napisał bardzo wyraźnie o tym, że jest to wręcz chorobliwy nawyk caryc.
Kategorie: biżuteria naszyjniki
Przeczytaj również: Biżuteria oraz naszyjniki Konserwacja biżuterii Biżuteria Piastów
G: 40, MSN: 14, Y: 69
|